czwartek, 9 lipca 2015

Dlaczego kobiety w ciąży narzekają na ciążę?

Gooooorąco mnie dopadło!
Nie jestem w stanie funkcjonować przy temperaturze >30 stopni. 
Wiatrak nie daje rady.
Ale, że dzisiaj trochę chłodniej - to piszę  zainspirowana artykułami z FB i forami "mamuśkowymi", które przeglądam.
No te kobiety ciężarne normalnie ciągle jęczą, że to jest źle, że tamto źle, cały czas jest coś źle.
Jak to naprawdę jest?


Kobieta, która jest w ciąży powinna zdawać sobie sprawę z tego, że to nie zawsze jest sielanka. Nie zawsze jest pięknie i kolorowo. Nie każda przechodzi ten czas bezproblemowo, ale ważne jest nastawienie. Dobre, pozytywne podejście do całej sprawy naprawdę czyni te 9 miesięcy łatwiejszymi.
Bo ciąża to piękny czas. Cudowne jest to, że rośnie w nas dziecko. Wyjątkowe jest to, że to właśnie kobiety mają tą możliwość odczucia tego i przeżywania dzień po dniu. Jest to przywilej i jednocześnie ogromna odpowiedzialność, nie mniej jednak dająca ogromną satysfakcję.

Ale nie oszukujmy się - ciąża to nie jest normalny stan organizmu kobiety. Hasła pod tytułem "ciąża to nie choroba" doprowadzają mnie do czerwoności (tym bardziej wygłaszane przez mężczyzn, albo kobiety, które nigdy w tej ciąży nie były...).
Owszem, kobieta w ciąży z reguły nie jest chora, może funkcjonować, pracować, ale właśnie - nie jest to normalny okres.
O ile kobieta przechodzi ten czas bezproblemowo - to super! Niestety niewiele kobiet ma taki przywilej i mimo, że ciąża nie jest zagrożona, to napotyka mnóstwo przeszkód na swojej drodze.
Ciąża niesie za sobą mnóstwo ograniczeń.
Mdłości, niemożność uprawiania większości sportów (to dla aktywnych), diety (cukrzyca, nagła nietolerancja na pewne produkty, albo zakaz jedzenia niektórych), wzrastająca waga, huśtawka nastrojów, zatrzymywanie wody w organizmie, suplementacja witaminowa, skracająca się szyjka, odklejające się łożysko, bóle, skurcze, bezsenność, albo nadmierna senność, słabe wyniki krwi - to tylko niektóre z rzeczy, które się przytrafiają kobiecie.
Ciąża to nie jest choroba - ale jest to stan tak odmienny, tak inny, że nie należy go bagatelizować i wmawiać wręcz, że można wszystko. Bo tak nie jest.
Ale kurcze, babki, nie przesadzajmy - nie jest tragicznie, fatalnie i źle!!!

Moim zdaniem, kobieta, która bardziej lub mniej świadomie decyduje się na ciążę, powinna sobie również zdawać sprawę z tego, że bywa różnie - czasem jest lepiej, czasem gorzej, ale ten stan kiedyś mija. To tylko, albo aż 9 miesięcy, które dają nam możliwość przygotowania się na przyjście maleńkiej istoty. A ten mały kosmita (albo kosmitka) w brzuchu odczuwa nasze emocje, kiedy my jesteśmy niespokojne, złe, smutne, to dokładnie maleństwo czuje to samo. Nie uczmy go już od życia płodowego negatywnych emocji. Nie da się oczywiście wszystkich uniknąć, ale pozwólmy sobie na relaks. Spróbujmy nastawić się pozytywnie, bo to duża część sukcesu i łatwiejszego przechodzenia przez wiele sytuacji.

Mimo, że niektóre z dolegliwości odczuwam, to niesamowicie cieszy mnie fakt zostania mamą. Nie mogę się doczekać kiedy zobaczę naszego Synka. Który swoją drogą czasem daje popalić ;) Ale z tego też się cieszę, bo wiem, że jest, że rusza się, ćwiczy rączki, nóżki, daje mi znak, że pływa sobie w brzuchu.
Nigdy, przenigdy, nie wyobrażałam sobie jak to jest, gdy dziecko kopie.
MEGA, mega wspaniałe uczucie. 
Wiem, że niedługo ciąża dobiegnie końca, będę tęskniła za byciem w "dwupaku", dlatego korzystam z każdego dnia jak tylko mogę.

I tego lepszego nastawienia drogie Panie Wam też życzę! 
Bo grunt, to myśleć optymistycznie i mieć świadomość, że wszystko dzieje się z jakiegoś powodu.
A nasz "powód" - dziecko - jest warte każdego poświęcenia w ciąży. 
Później podobno poświęcać będziemy się po stokroć bardziej :) 

Pozdrawiam Was zimno (żeby się z tej duchoty nie posklejać ;) )
Karola


2 komentarze:

  1. Niestety, jak słyszę "ciąża to nie choroba" to również mnie skręca - akurat tak się złożyło, że mam ciążę zagrożoną i muszę leżeć. Na dodatek - jak na złość chyba:P - mam wszystkie książkowe objawy ciąży. Jednak nudności i wymioty najbardziej dają mi popalić. No ale... pocieszam się, że to tylko chwilowe ;-) Zdrówka życzę i pozdrawiam:D.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...